Cloudflare zwolniło 1100 pracowników, czyli ponad jedną piątą swojej kadry, bo agenty AI przejęły ich zadania. Decyzja firmy zajmującej się bezpieczeństwem i wydajnością internetu jest szczególnie zaskakująca, bo Cloudflare raportowało lepsze wyniki finansowe niż się spodziewali analitycy. Zwolnienia objęły pracowników na stanowiskach operacyjnych, których funkcje mogły być zautomatyzowane przy pomocy sztucznej inteligencji. To sygnał, że nawet firmy technologiczne z dobrą kondycją finansową nie wahają się przed drastycznym zmniejszaniem zespołów, jeśli AI potrafi robić tę samą pracę taniej i szybciej.

W praktyce oznacza to, że transformacja AI dotknie realnie miliony pracowników na całym świecie, niezależnie od zdolności ekonomicznych pracodawców. Cloudflare ma około 5200 pracowników, zatem zwolnienie 1100 osób to ponad 21 procent załogi. Firma uzasadniała decyzję inwestycją w agenty AI, które przejęły rutynowe obowiązki operacyjne. CEO Matthew Prince potraktował to jako niezbędny krok w kierunku efektywności i nowoczesnego modelu biznesu.

Ciekawe jest to, co stało się na giełdzie - akcje Cloudflare spadły o 25 procent w jeden dzień, mimo że rzeczywiste wyniki finansowe były pozytywne. Rynek wyraźnie obawia się, że automatyzacja AI mogła zaburzyć model biznesowy firmy lub że zwolnienia mogą zaszkodzić jakości usług. Decyzja Cloudflare jest przełomowym przykładem tego, jak AI przechodzi z poziomu teoretycznych zagrożeń dla rynku pracy do realnych, mierzalnych konsekwencji dla tysięcy ludzi. To także ostrzeżenie dla branży technologicznej, że inwestorzy uważnie śledzą, jak firmy radzą sobie z balansowaniem między automatyzacją a utrzymaniem zespołów zdolnych do innowacji.