Google zintegrowało model Gemini z funkcją dyktowania w Gboard, co oznacza kolejny krok w kierunku dominacji giganta w coraz więcej segmentach rynku AI. Nowa funkcja wykorzystuje moce sztucznej inteligencji do lepszego rozumienia kontekstu wypowiadanych słów i automatycznego poprawiania błędów dyktowania, które tradycyjnie były problematyczne dla starszych systemów zamiany mowy na tekst. To nie jest już zwykła transkrypcja - Gemini potrafi przywołać sens wypowiedzi, nie tylko sekwencję słów, co znacznie podnosi praktyczną użyteczność dyktowania do komponowania maili, wiadomości czy dokumentów.

Dla startupów pracujących nad technologiami dyktowania to wiadomość boleśnie dobrze znana z poprzednich wojen technologicznych Google'a. Firmy takie jak Otter.ai czy Fireflies.ai, które zbudowały swoją ofertę na wysokiej jakości transkrypcji i automatycznym przetwarzaniu mowy, stają się nagle konkurentami dla firmy dysponującej miliardami dolarów przychodu, nieskończoną bazą danych szkoleniowych i dostępem do miliardów urządzeń Android'a na całym świecie. Bez wątpienia startupom będzie niezwykle trudno się obronić, gdy sam system operacyjny, z którego korzystają ich użytkownicy, oferuje porównywalne możliwości za darmo.

Scenariusz jest przewidywalny z historii poprzednich ruchów Google'a - takie integracje zazwyczaj oznaczają erozję popytu na dedykowane rozwiązania niezależnych firm, zmniejszenie bazy użytkowników i w efekcie koniec dla mniej kapitalizowanych graczy. Tym razem Google nie potrzebuje przejmować startup'u czy czekać na jego naturalną śmierć; wystarczy wbudować funkcję w bezpłatną aplikację, z którą codziennie interakcji miliard ludzi.