Badaczka klimatyczna Colleen Golja brała udział w grze wojennej mającej na celu zapobieżenie niekontrolowanemu wyścigowi do technologii osłabienia promieniowania słonecznego jako sposobu na chłodzenie planety. Symulacja pt. Exploring Geopolitical Tipping Points and Climate Cooling Strategies zebrała w sali konferencyjnej Uniwersytetu Queen Mary w Londynie kilkadziesiąt osób - ekspertów od spraw międzynarodowych, naukowców, personelu wojskowego i byłych urzędników rządowych z całego świata. Uczestnicy reprezentowali różne strony zainteresowania: rządy krajowe, organizacje pozarządowe zajmujące się klimatem, grupy rdzennych mieszkańców i firmy technologiczne.

Golja została przydzielona do udzielania porad technicznych, aby pomóc uczestnikom w podejmowaniu decyzji opartych na wiedzy naukowej. Jednak okazało się, że nawet w tak kontrolowanym środowisku naukowcy i politycy nie potrafili osiągnąć porozumienia dotyczącego etycznego podejścia do badań nad geoengineringiem. To co Golja uważała za proste - wszyscy mogą się zgodzić na prowadzenie etycznych badań na rzecz ludzkości - okazało się iluzją. Konflikt interesów między uczestnikami obnażył, jak głębokie są podziały w kwestii kontroli potencjalnie przełomowych technologii mogących zmienić warunki na Ziemi.

Wyniki tej gry wojennej są niepokojące dla naukowców zajmujących się geoengineringiem. Jeśli nawet wąska grupa ekspertów nie potrafi ustalić wspólnych reguł, to rzeczywisty scenariusz geopolityczny będzie znacznie bardziej chaotyczny. Technologia modyfikacji promieni słonecznych niesie ogromne nieznane ryzyko - mogłaby mieć nieprzewidywalne konsekwencje dla ekosystemów i wzorów opadów na całym świecie. Gdy jedne kraje będą dążyć do jej wdrożenia, inne będą stawiać opór, a wiele będzie chciało ją dla siebie - to może prowadzić do scenariusza z gry wojennej, który potoczyłby się w najgorszym możliwym kierunku.