Marketerzy masowo adopcji sztuczną inteligencję do codziennej pracy, ale konsumenci się przed nią bronią - właśnie to ujawnia nowe badanie, w którym 97% profesjonalistów marketingu przyznało się do codziennego korzystania z AI, podczas gdy 78% konsumentów woli, aby marketerzy tego w ogóle nie robili. Ta przepaść - prawie dwudziestoprocentowa - pokazuje fundamentalny konflikt między tym, co branża uznaje za niezbędne narzędzie, a tym, czego chcą sami odbiorcy komunikatów marketingowych. Problem nie polega na samej technologii, ale na braku transparentności i zaufania do sposobu, w jaki jest ona wykorzystywana.
Wzrost zainteresowania AI w marketingu to naturalny efekt rozpowszechnienia narzędzi takich jak ChatGPT czy zaawansowanych systemów do personalizacji. Marketerzy wykorzystują algorytmy do analizy danych, automatyzacji kampanii, generowania treści czy przewidywania zachowań konsumentów - wszystko to przyspieszają pracę i zwiększają efektywność. Jednak z perspektywy odbiorcy sytuacja wygląda inaczej: ludzie odczuwają rosnącą liczbę ubogionych, skopiowanych treści, doświadczają targetowania bardziej inwazyjnego niż kiedyś, a obawy dotyczą także manipulacji i naruszania prywatności.
To nieporozumienie będzie stanowić coraz większe wyzwanie dla brandy, które liczą na długotrwałe relacje z klientami opartymi na zaufaniu. Firmy będą musiały zdecydować, czy będą dalej w ciszy rozwijać swoją infrastrukturę AI, czy też wyjaśnią konsumentom, jak konkretnie wykorzystują te technologie i jakie korzyści z tego wynikają. Bez tej rozmowy ryzyka utraty wiarygodności rosną - a to może negatywnie wpłynąć na lojalność klientów i wyniki sprzedażowe.