Deloitte twierdzi, że firmy czekają na przełom - muszą przejść od zwykłej automatyzacji do inteligentnych systemów, które samodzielnie podejmują decyzje i działają bez ciągłego nadzoru człowieka. Konsulting opublikował raport pokazujący, że dotychczasowe inwestycje w AI przyniosły przede wszystkim usprawnienie rutynowych zadań, ale nie zmieniły fundamentalnie sposobu pracy przedsiębiorstw. To oznacza, że wiele firm marnuje potencjał sztucznej inteligencji, stosując ją jedynie do cyfryzacji starych procesów zamiast budować całkowicie nowe modele biznesowe oparte na autonomous intelligence.
Różnica między tym, co robią teraz firmy, a tym, co mogłyby robić, jest ogromna. Autonomous intelligence to nie tylko chatbot odpowiadający na pytania klientów - to systemy, które mogą na przykład samodzielnie negocjować kontrakty, optymalizować łańcuchy dostaw w czasie rzeczywistym czy przewidywać problemy zanim się pojawią, bez każdorazowego pytania o zgodę u człowieka. Deloitte wskazuje, że skalowanie tego typu rozwiązań wymaga odważnych zmian organizacyjnych i przygotowania infrastruktury danych, ale oferuje konkurencyjną przewagę, którą będzie trudno wyrzeźbić dla poźniejszych graczy rynkowych.
Dla polskich firm raport ma konkretne znaczenie - stanowi sygnał, że inwestycje w same narzędzia AI bez zmiany kultury i procesów mogą okazać się niewystarczające. Przedsiębiorstwa, które teraz czekają, aż AI "dojrzeje", ryzykują, że gdy technologia będzie w pełni gotowa, konkurenci już będą lata do przodu. Deloitte sugeruje, że czas na eksperymenty i pilotażowe wdrażania autonomous intelligence jest teraz - zanim stanie się to standardem branżowym, a zaległ na tyłach będzie oznaczał realne straty.