RJ Scaringe zdołał zgromadzić aż 12 miliardów dolarów finansowania dla trzech swoich startup'ów, a inwestorzy wciąż stoją w kolejce, czekając na możliwość współpracy z tym przedsiębiorcą. Osiągnięcie to jest niezwykłe, biorąc pod uwagę konkurencyjny krajobraz venture capital i rosnące rygorystyczne wymagania inwestorów wobec nowych projektów. Fakt, że Scaringe zdołał pozyskać takie fundusze, świadczy zarówno o jego osobistej reputacji, jak i o wiarygodności wizji biznesowych, które prezentuje swoim potencjalnym wspólnikom.
Sukces Scariengego pokazuje, jak bardzo rynek zmienił się w ostatnich latach i jak duży potencjał upatruje się w innowacyjnych startup'ach, szczególnie tych o ambicjach transformacyjnych. Zainteresowanie inwestorów jego projektami nie jest przypadkowe - do składu zespołów prawdopodobnie trafiają doświadczeni menedżerowie i specjaliści, a samemu Scariengemu przypisuje się umiejętność realizacji skomplikowanych strategii biznesowych. To zarazem oznacza, że ekosystem startupowy przyciąga kapitał w coraz większych skalach, a inwestorzy są skłonni podejmować ryzyko związane z nowymi projektami, jeśli wierzą w zespół stojący za nimi.
Sytuacja ta ilustruje też szerszą tendencję w świecie venture capital - skupianie się na przedsiębiorcach o udowodnionym track recordzie, którzy już wcześniej wykazali zdolność do budowania wartości i realizacji ambitnych celów. Dla ekosystemu startupowego oznacza to, że kapitał płynie najchętniej w kierunku dobrze znanych postaci, co może zarówno przyspieszyć rozwój ich projektów, jak i utrudnić dostęp do finansowania dla mniej znanych, ale potencjalnie innowacyjnych zespołów.