Retro gry stały się ostatnio wszechobecne, szczególnie w miejscach, gdzie wcale nie powinny się pojawić. Gry takie jak Halo w przeglądarce internetowej, The Legend of Zelda Wind Waker na iPhone'a czy Super Smash Bros. w rzeczywistości rozszerzonej trafiły do sieci z niesamowitą szybkością. Ten nawał niespodziewanych projektów to zasługa nowych narzędzi AI, którymi dysponują hobbyści podejmujący się dekompilacji i rekompilacji gier.
Decomps i recomps to terminy na reverse engineering, proces polegający na rozłożeniu gry na pierwotne komponenty, zrozumieniu jej działania i przebudowaniu dla nowych platform. Narzędzia AI znacznie przyspieszają ten proces - zadania, które wcześniej wymagały miesięcy pracy, można teraz wykonać w tygodnie lub dni. To otwarło możliwości dla znacznie większej liczby amatorów, którzy zaczynają eksperymenty z klasycznymi tytułami.
Czarna chmura nad tym zjawiskiem to chaos w społecznościach poświęconych preservacji gier. Dotychczas te grupy - często zaangażowane w długoterminowe projekty archiwizacyjne - miały względnie niezagrożoną przestrzeń. Teraz gwałtowny napływ nowych projektów i ludzi wkroczył w złożone warunki dotyczące autorskich praw, zgodności i tradycji branży. Szybki wzrost może okazać się jednocześnie siłą i zagrożeniem dla retro gamingu jako subkultury.