Producenci samochodów przygotowują się do intensywnego wyścigu o specjalistów AI, bo bez najlepszych inżynierów machine learning i data scientists nie będą w stanie konkurować w wyścigu o autonomiczne pojazdy. Globalne korporacje automotive takie jak Tesla, General Motors, Volkswagen czy BMW masowo inwestują w technologie self-driving i zaawansowane systemy assisted driving, a to wymaga coraz większej armii talentów rozumiejących głębokie sieci neuronowe i przetwarzanie ogromnych zbiorów danych. Problem w tym, że specjalistów AI jest znacznie mniej niż chętnych do zatrudnienia firm, a przychody z sektora tech i startup-ów mogą konkurować konkurować zbyt agresywnie.
Czeka nas duża zmiana w płacach i strukturze zatrudnienia w całej branży motoryzacyjnej. Firmy będą musiały oferować znacznie wyższe wynagrodzenia, atrakcyjne stock options i nowe rodzaje benefitów, aby przyciągnąć i zatrzymać kadrę z doświadczeniem w AI. Wiele tradycyjnych producentów samochodów będzie konkurować ze sobą i z gigantami technologicznym, co może spowodować exodus talentów z mniejszych firm do bardziej zaawansowanych technologicznie korporacji. Problem będzie szczególnie ostry dla firm ze Starych Europy, które muszą jednocześnie utrzymywać tradycyjne biznes motoryzacyjny i inwestować w transformację cyfrową.
To jednak nie jest zła wiadomość dla całej branży. Rosnący popyt na specjalistów AI stymuluje edukację i szkolenia, przyciąga nowe talenty do sektora oraz przebudowuje mentalność firm automotive. Producenci, którzy zdołają zebrać silne teamy machine learningu i data science, zyskają ogromną przewagę konkurencyjną w erze pojazdów autonomicznych. Stwierdza się, że przyszłość transportu zależy nie tyle od inżynierów motorów, ile od tych piszących kod - a to fundamentalnie zmienia DNA branży, która przez dziesięciolecia stawiała na mechanikę i hydraulikę.