Google grozi wyłączeniem dostępu do swojej wyszukiwarki dla szkół, które będą ograniczać wykorzystanie sztucznej inteligencji. Posunięcie spotkało się z ostrą krytyką ze strony polityków, szczególnie z lewicy, którzy widzą w tym przejaw monopolistycznych praktyk koncernu.

Burmistrz Nowego Jorku Zohran Mamdani i była przewodnicząca Federalnej Komisji Handlu Lina Khan publicznie oskarżyli Google o działanie jako nieuregulowany monopolista. Dla szkół oznacza to trudny wybór: albo zaakceptować szerokie stosowanie AI w placówce, albo stracić dostęp do jednego z najpopularniejszych narzędzi wyszukiwania. Ta taktyka pokazuje, jak duże firmy technologiczne mogą wykorzystywać swoją dominującą pozycję, aby forsować określone decyzje biznesowe i polityczne.

Sprawą zainteresowały się już organy regulacyjne, które rozpatrują, czy takie działania naruszają przepisy antymonopolowe. Sytuacja odsłania szerszy problem wpływu gigantów technologicznych na edukację i autonomię instytucji publicznych w kształtowaniu własnej polityki wobec innowacyjnych technologii.