Organizacja Leading the Future, finansowana przez największych magnatów Doliny Krzemowej, miała dostęp do 100 milionów dolarów i prowadziła agresywną kampanię przeciwko regulacjom sztucznej inteligencji, jednak jej wpływ na wyniki wyborów połówkowych okazał się znikomy. Pomimo ogromnego budżetu i zdecydowanego stanowiska, sieć Super PAC nie zdołała przełożyć swoich zasobów finansowych na rzeczywistą zmianę wyników politycznych.
Przepada między zasobami finansowymi a rzeczywistym wpływem politycznym ujawnia złożoność współczesnego lobbingu technologicznego. Nawet gdy potężne firmy i billionerzy mobilizują znaczące środki, okazuje się, że wyborcy i politycy czasami ignorują takie kampanie. Sprawa pokazuje także, że kwestia regulacji AI pozostaje skomplikowanym problemem, w którym żaden z aktorów - niezależnie od budżetu - nie ma gwarantowanego wpływu.
Dla branży technologicznej to sygnał, że walka o przychylne prawo wymaga więcej niż tylko wydawania pieniędzy. Musi to być długoterminowa strategia budowania poparcia społecznego i konkretyzowania pozycji politycznych, a nie jednorazowe kampanie Super PAC-ów, niezależnie od ich skali.