Demis Hassabis, szef Google DeepMind, otwarcie krytykuje branżę technologiczną za zwolnienia pracowników uzasadniane rozwojem sztucznej inteligencji, mówiąc, że to fundamentalny błąd strategiczny. Stanowisko lidera jednej z czołowych firm zajmujących się badaniami nad AI jest o tyle znaczące, że pochodzi z wnętrza ekosystemu, w którym takie decyzje się podejmuje. Hassabis przekonuje, że przyspieszające tempo postępu w AI będzie generować ogromne zapotrzebowanie na wysoko wykwalifikowanych specjalistów, a nie redukować zatrudnienie w sektorze.
Argumentacja szefa DeepMind zmienia perspektywę w dyskusji o przyszłości rynku pracy wśród technologów. Zamiast wizji masowych zwolnień, Hassabis widzi scenariusz, w którym rozwój zaawansowanych systemów AI wymaga rozbudowy zespołów badawczych, inżynierów oraz specjalistów z dziedziny bezpieczeństwa i etyki AI. Jego słowa podważają narrację towarzyszącą wielkim falom redukcji zatrudnienia w techie, które w ostatnich latach firmy jak Meta, Amazon czy Twitter ogłaszały jednocześnie z inwestycjami w sztuczną inteligencję. Hassabis sugeruje, że kierownictwo tych firm mylnie interpretuje wymagania technologiczne nowych produktów, traktując AI jako narzędzie do obniżki kosztów operacyjnych.
Stanowisko lidera DeepMind jest ważne także dlatego, że pokazuje rozbieżności w myśleniu wśród czołowych postaci branży AI o tym, jak ta technologia będzie rzeczywiście funkcjonować w praktyce biznesowej. Podczas gdy niektórzy dyrektorzy generalni widzą w AI przede wszystkim szansę na zwiększenie efektywności istniejących struktur, Hassabis wskazuje na złożoność implementacji tych systemów i rosnące potrzeby kadrowe. Jego krytyka uderza w pewną miarę w wiarygodność obaw o szeroko rozumiane technologiczne bezrobocie, choć rzeczywistość rynku pracy będzie zależała od tego, jak szybko zmieni się krajobraz kompetencji wymaganych od pracowników.