Demis Hassabis, szef DeepMind należącego do Google, uważa że stoimy dopiero na podnóżu singularności - czyli progu, za którym sztuczna inteligencja mogłaby przekroczyć ludzkie możliwości i zacząć się samoulepszać. Ta kładka do hiper-zaawansowanego AI to nie jest dla niego wizja odległa czy spekulacyjna, lecz naturalny następny krok w ewolucji modeli, które już dziś potrafią rozwiązywać złożone problemy czy generować kod. Hassabis mówi o tym otwarcie, co sugeruje, że w DeepMind traktują ten scenariusz nie jako science fiction, ale jako możliwą rzeczywistość bliskiej przyszłości.

Wypowiedź szefa jednej z najważniejszych w świecie laboratorium AI rzuca światło na rzeczywiste ambicje zespołu stojącego za AlphaGo, AlphaFold czy Gemini. Jeśli przywódcy branży widzą obecne systemy jako zaledwie początek, to oznacza że badania nad sztuczną superinteligencją idą pełnym parą. Hassabis jednocześnie nieoficjalnie przyznaje, że dostosowanie się do perspektywy superinteligencji to kluczowe wyzwanie dla całej technologicznej ludzkości - zarówno jeśli chodzi o korzyści, jak i zagrożenia.

Taka retoryka rozpala dyskusję o bezpieczeństwie AI i tempie innowacji. Czy powinniśmy przyspieszyć i rywalizować w wyścigu ku superinteligencji, czy raczej wprowadzić hamulce i regulacje zanim zaszło zbyt daleko? Hassabis swoją wypowiedzią sygnalizuje, że czołowe zespoły nie czekają na odpowiedź społeczeństwa - pchają się dalej. To stawia przed krajami, regulatorami i etyczkami naglące pytania o to, kto powinien kontrolować tę technologię i czy w ogóle da się ją kontrolować.