Europejski Bank Centralny organizuje spotkanie z największymi instytucjami finansowymi, aby przymusić je do usunięcia luk bezpieczeństwa systematycznie odkrywanych przez modele AI. Inicjatywa EBC reaguje na groźny trend - algorytmy takie jak Mythos znajdują podatności w systemach bankowych szybciej niż tradycyjne audyty, a banki zwlekają z ich łataniem. To jasny sygnał, że zagrożenia cybernetyczne w finansowym sektorze nie są już marginesem, a coraz bardziej przypominają czołowy problem zarządzania ryzyka dla całej Europy.

Spotkanie ma charakter wezwania. EBC nie proponuje, ale wymaga działań - chodzi o skoordynowaną kampanię, w której regulatorzy bezpośrednio wskazują bankom, jakie dziury trzeba zatykać. Sens jest prosty: jeśli modele AI mogą znaleźć lukę w zaledwie kilka godzin, to cyberprzestępcy z pewnością też ją znajdą. Zwłaszcza że hakerzy sami coraz częściej używają takich narzędzi do skanowania sieci w poszukiwaniu wejścia. Regulatorzy zdają sobie sprawę, że tradycyjne roczne audyty są dziś zbyt wolne wobec tempa ataków.

Pojawienie się AI w roli detektywa cybersecurity pokazuje zmianę paradygmatu w ochronie infrastruktury krytycznej. Zamiast czekać, aż ludzie odkryją luki, banki powinny teraz inwestować w systemy do automatycznego skanowania i raportowania podatności. EBC pragmatycznie wykorzystuje ten trend do wzmocnienia bezpieczeństwa. Pytanie brzmi: czy banki zdążą się przystosować na czas, czy też kolejne dane pracowników i klientów wylądują u cyberprzestępców, zanim sektor na powagę potraktuje nowoczesną defensywę?