Rezygnacja z ChatGPT na rzecz Ollamy to trend, który zyskuje rozpęd wśród użytkowników szukających pełnej kontroli nad swoimi danymi. Autor artykułu postanowił porzucić subchrybę do najpopularniejszego chatbota i przesiadł się na lokalne AI - Ollamę, darmowe narzędzie działające bezpośrednio na komputerze bez konieczności wysyłania pytań do serwerów OpenAI. To nie jest decyzja przypadkowa, lecz wynik rosnących obaw o prywatność i chęci uniknięcia kosztów abonamentu, które przy regularnym użytkowaniu mogą się sumować.

Ollama oferuje coś, czego duże platformy chmurowe nie mogą zagwarantować - całkowitą prywatność danych i bezpośrednią kontrolę nad procesem. Użytkownik instaluje oprogramowanie na swoim sprzęcie, pobiera wybrany model AI i wszystko działa offline, bez przesyłania jakichkolwiek informacji do zewnętrznych serwerów. Model działający lokalnie oznacza też zerowe koszty abonamentu - zarówno wersja darmowa ChatGPT, jak i płatna, teraz mają dostęp do tego samego rozwiązania za darmo. Jedynym wymaganiem jest wystarczająca moc obliczeniowa komputera, ale nawet średnie sprzęty radzą sobie coraz lepiej dzięki optymalizacji modeli.

Popularność Ollamy i podobnych rozwiązań sygnalizuje głębszą zmianę w tym, jak użytkownicy postrzegają AI. Obawy o bezpieczeństwo danych, ujawnianie się informacji poufnych podczas rozmów z ChatGPT czy zwyczajnie chęć niezależności od firm technologicznych sprawiają, że lokalny ekosystem AI staje się coraz bardziej atrakcyjny. Choć modele dostępne dla użytkowników indywidualnych (takie jak Llama czy Mistral) nie zawsze dorównują możliwościami najnowszym wersjom GPT-4, luka szybko się zmniejsza, a dla większości zadań różnica w jakości odpowiedzi jest nieznaczna.