Szefowie największych firm technologicznych zdają się ulegać coraz bardziej ekstremalnym wizjom związanym ze sztuczną inteligencją, tracąc przy tym zdolność do trzeźwej oceny rzeczywistych możliwości i ograniczeń tej technologii. TechCrunch porównuje ten stan do psychozy - liderzy biznesu rozpowszechniają nierealistyczne prognozy, które coraz mniej mają wspólnego z faktycznym stanem naukowych badań i praktycznych możliwości obecnych modeli AI. Problem nie ogranicza się jedynie do publicznych wypowiedzi - ta obsesja bezpośrednio wpływa na decyzje biznesowe i ogromne inwestycje zaangażowane w rozwój sztucznej inteligencji, niezależnie od tego, czy te wydatki rzeczywiście znajdują uzasadnienie w technicznych realnych osiągnięciach.
Konsekwencje tego zjawiska mogą być potencjalnie groźne dla całego ekosystemu tech i dla przeciętnego konsumenta. Nierealistyczne obietnice i przesadzone wizje mogą doprowadzić do tworzenia bąbla spekulacyjnego na wzór bąbli z przeszłości, napędzanego hipą medialną i zaślepieniem decydentów. Tymczasem inwestorzy i pracownicy firm spodziewają się przełomów, które mogą nigdy nie nadejść w obiecanym terminie, a publiczne oczekiwania wobec AI pęcznieją w tempie, które technologia może nie być w stanie zaspokojić. Kiedy bąbel pęknie - a historia pokazuje, że takie korekty zawsze przychodzą - rozczarowanie będzie proporcjonalne do wcześniejszych obietnic, co może zahamować inwestycje w rzeczywisty, odpowiedzialny rozwój sztucznej inteligencji na wiele lat naprzód.