Norweski Government Pension Fund Global, zarządzający aktywami o wartości 2,3 tryliona dolarów, domaga się audytu praw człowieka w Palantir Technologies. Fundusz poparł formalny wniosek o przegląd praktyk giganta zajmującego się analityką danych i sztuczną inteligencją, co sygnalizuje narastającą presję inwestorów na kwestie etyki w branży technologicznej.

Palantir specjalizuje się w tworzeniu zaawansowanych narzędzi do analizy dużych zbiorów danych, których wykorzystywanie przez agencje rządowe i służby bezpieczeństwa budzi rosnące wątpliwości. Norweski fundusz, jeden z największych na świecie i znany z zaostrzającego stanowiska wobec praktyk ESG, wyraża obawy dotyczące potencjalnych negatywnych konsekwencji społecznych i zagrożeń dla praw jednostki wynikających z oprogramowania wspieranego przez tę firmę. Chodzi przede wszystkim o ryzyko związane z niezgodną z prawami człowieka inwigilacją, profilowaniem i automatyczną analizą danych osobowych na skalę, która może wpłynąć na miliony ludzi.

To posunięcie odzwierciedla szerszy trend obserwowany wśród dużych instytucjonalnych inwestorów, którzy coraz bardziej przyglądają się nie tylko wynikom finansowym firm technologicznych, ale przede wszystkim ich wpływowi na społeczeństwo. Palantir, jako przedsiębiorstwo działające na pograniczu technologii i władzy, staje się symbolem napięć między innowacją a odpowiedzialnością. Audyt praw człowieka może wymusić na firmie przejrzystość dotyczącą sposobu, w jaki jej narzędzia są wykorzystywane, oraz ustanowić standardy dla całej branży, szczególnie dla firm zajmujących się AI i przetwarzaniem danych.