IBM i Red Hat wyruszają na wojnę z lukami w bezpieczeństwie open-source - zainwestują w to 5 miliardów dolarów i zaangażują 20 tysięcy inżynierów. To nie jest zwykłe wspieranie społeczności. Chodzi o fundamentalny problem: wiele krytycznych projektów open-source, na których buduje się dziś infrastrukturę całego internetu, ma poważne problemy z bezpieczeństwem i zbyt mało zasobów na ich rozwiązywanie. Ataki na biblioteki i frameworki takie jak Log4j czy ostatnio Xz pokazały, jak szybko luka w popularnym projekcie może rozprzestrzeniać się na tysiące aplikacji i zagrażać milionom użytkowników.
Inicjatywa ma na celu nie tylko zatykanie dziur w istniejącym kodzie, ale przede wszystkim budowanie infrastruktury do ich zapobiegania. Zdaniem IBM i Red Hat trzeba fundamentalnie zmienić sposób, w jaki ekosystem open-source podchodzi do bezpieczeństwa - od szkolenia deweloperów, przez lepsze narzędzia do weryfikacji kodu, aż po wsparcie dla opiekunów projektów, którzy często pracują pro bono. To również wyraz zainteresowania właściciela Red Hata - potężne inwestycje bezpośrednio służą asertywności biznesu IBM w sektorze chmury i infrastruktury, gdzie bezpieczny open-source to kluczowy aset konkurencyjny.
Inwestycja ma kilka wymiarów: pieniądze pójdą zarówno na rozwój nowych narzędzi, jak i na wsparcie dla projektów o krytycznym znaczeniu, które obecnie borykają się z niedostatecznym finansowaniem. Red Hat pod szyldem IBM będzie promować najlepsze praktyki bezpieczeństwa wśród projektów open-source, a także pomagać w audytach kodu. Dla branży to sygnał, że nowoczesne bezpieczeństwo informatyczne nie da się budować bez solidnego fundamentu w postaci bezpiecznego open-source - a na tym fundamencie opiera się praktycznie każda seria aplikacji, od banków przez szpitale po platformy mediów społecznościowych.