Startup z Erikiem Trumpem w roli doradcy testuje obecnie roboty humanoidalne na ukraińskim polu bitwy. Projekt ma амbitny harmonogram - zespół planuje wdrożyć te maszyny na amerykańskich liniach frontowych już za 18 miesięcy. Inicjatywa ta stanowi jeden z pierwszych poważnych eksperymentów mających na celu praktyczne wykorzystanie zaawansowanej robotyki w rzeczywistych warunkach wojennych, daleko poza laboratoriami i symulacjami.

Dla branży technologicznej i przemysłu obronnego to sygnał, że humanoidalne roboty zaczynają przechodzić z obszaru futurystycznych wizji do rzeczywistych zastosowań militarnych. Wybór Ukrainy jako poligonu doświadczalnego nie jest przypadkowy - konflikt tam trwający dostarcza nieocenionych danych o zachowaniu maszyn w ekstremalnych warunkach, przy strzałach, odłamkach i zniszczonym terenie. Obecność Erika Trumpa jako doradcy sugeruje też, że projekt ma silne powiązania polityczne i finansowe, co może przyspieszyć zdobycie funduszy i przychylności administracji.

Inicjatywa ta sygnalizuje gwałtowny wzrost zainteresowania wykorzystaniem robotyki w operacjach militarnych. Jeśli testy się powodzą, może to zapoczątkować szerszą falę wdrażania autonomicznych systemów zbrojnych nie tylko przez Stany Zjednoczone, ale też przez inne mocarstwa. Scenariusz ten niesie zarówno potencjalne korzyści dla bezpieczeństwa, jak i fundamentalne pytania etyczne dotyczące roli sztucznej inteligencji na polu walki.