Giełda ostudziła zapał do akcji kosmicznych. Fundusz Procure Space (UFO), który specjalizuje się w papierach wartościowych z branży kosmicznej, spadł o prawie 11 procent w zaledwie dwie sesje. Podobnie ucierpiały akcje takich spółek jak Intuitive Machines czy Rocket Lab, które zaliczyły straty rzędu 17 procent. Szczególnie mocno runęła AST SpaceMobile, tracąc blisko 23 procent wartości. To wyraźny sygnał, że rajd indeks kosmicznych, który przynosił spektakularne zyski przez większość roku, traci dynamikę i zdaje się chylić ku końcowi.
Za spadkami kryje się zmiana w strategii inwestorów. Zamiast polegać na pośrednich proxy do branży kosmicznej, inwestorzy czekają na możliwość bezpośredniego inwestowania w SpaceX, firmę Elona Muska, którą wielu uważa za lidera przemysłu. To typowy scenariusz na rynkach high-tech: gdy pojawia się szansa na dostęp do samego serca ekosystemu, fundusze migrują z obwodów. Rynek spekulacyjny zawsze szuka największych gracz i najbardziej obiecujących marek.
Dla inwestorów to oznacza korektę, którą trzeba znieść, a dla całej branży kosmicznej – poważny sygnał ostrzegawczy. Jeśli akcje takie jak Rocket Lab czy Intuitive Machines będą dalej traciły na wartości, mogą mieć trudności z finansowaniem ekspansji. Jednocześnie potencjalny debiut SpaceX na giełdzie byłby czarnym łabędziem dla mniejszych konkurentów, które i tak walczą o uwagę kapitału venture capital. Rynek coraz wyraźniej pokazuje, że ma swoich faworytów.