Palo Alto Networks stanęła przed bezprecedensową sytuacją: siedmiokrotnie akcjonariusze odrzucili pakiety wynagrodzeń dla kadry kierowniczej. To absolutny rekord wśród firm z indeksu S&P 500, co świadczy o niezwykłej skali konfliktu między inwestorami a zarządem koncernu specjalizującego się w cyberbezpieczeństwie. Ostatnie głosowanie w grudniu pokazało, że mniej niż połowa akcjonariuszy poparła proponowane wynagrodzenia, pomimo że prezes zarabia blisko 100 milionów dolarów rocznie.

Taka sytuacja nie zdarza się w korporacyjnym świecie zbyt często. Zwycięstwo w głosowaniu nad wynagrodzeniami to dla zarządów niemal pewnik, dlatego siedem kolejnych porażek to naprawdę wyjątkowy sygnał. Przez kolejne lata od 2015 roku akcjonariusze wracali do tej sprawy, próbując wymusić zmianę polityki wynagrodzeń, a to oznacza, że zarząd Palo Alto Networks nie potraktował wcześniejszych negatywnych wyników jako poważnego ostrzeżenia.

Problem tkwi w strukturze wynagrodzeń, które zdaniem inwestorów są zupełnie nie do zaakceptowania i nie odzwierciedlają rzeczywistych wyników firmy. Konflikt nad polityką wynagrodzeń w Palo Alto Networks to część szerszego trendu: akcjonariusze na całym świecie coraz mniej tolerują nadmierne pakiety dla kadry zarządczej, szczególnie gdy firma nie osiąga oczekiwanych wyników biznesowych. Ta historia pokazuje, że nawet wielkie korporacje nie są już w stanie ignorować sprzeciwu inwestorów w kwestiach dotyczących wynagrodzeń dyrektorów, choć jak widać, niektórym zajmuje to nieco dłużej niż innym.