Influencerów sztucznej inteligencji, którzy na początku były stosunkowo łatwe do zidentyfikowania, jest coraz trudniej odróżnić od prawdziwych twórców. Zaawansowanie techniczne modeli generatywnych sprawia, że treści produkowane przez AI przypominają coraz bardziej naturalną pracę człowieka, zarówno wizualnie jak i w tonie wypowiedzi.

Problem nabiera tempa na platformach takich jak TikTok, Instagram czy YouTube, gdzie AI content creators zyskują obserwujących i zasięg. Wielu użytkowników nie zdaje sobie sprawy, że interaktują z botami, a nie ludźmi. Sytuacja komplikuje się dodatkowo, gdy AI jest używane do tworzenia deepfake'ów lub manipulacyjnych materiałów promocyjnych.

To zjawisko rodzi poważne pytania o etykę, przejrzystość i odpowiedzialność platform. Dla branży influencerskiej stanowi też konkurencję - AI potrafi pracować tanio, bez przerw i bez wymogów wynagrodzenia. Regulatorzy i platformy coraz pilniej szukają rozwiązań, aby wymuszać ujawnianie, kiedy treści są generowane przez sztuczną inteligencję.