Administracja Trumpa prowadzi rozmowy dotyczące przejęcia udziału kapitałowego w OpenAI, jak potwierdził sam prezydent. Trump podkreślił, że negocjuje umowy, dzięki którym Amerykanie będą mogli czerpać korzyści z sukcesu sztucznej inteligencji. Choć szczegóły nie zostały ujawnione, taki ruch oznaczałby bezpośrednie zaangażowanie rządu federalnego w jeden z kluczowych podmiotów technologicznych.
Potencjalna inwestycja rządowa w OpenAI stanowi zaskakujący krok w kontekście tradycyjnie liberalnego podejścia Stanów Zjednoczonych do technologii. Historycznie Ameryka unikała udziałów państwowych w prywatnych firmach technologicznych, w przeciwieństwie do podejścia stosowanego w Chinach czy Europie. Tym razem administracja uzasadnia swoje zainteresowanie ideą, aby publiczny sektor skorzystał na wzroście wartości branży AI.
Taki scenariusz ma potencjał zmienić dynamikę konkurencji w sektorze AI i wpłynąć na kierunek rozwoju technologii. Może to oznaczać większą kontrolę rządu nad strategicznymi decyzjami OpenAI i rozmycie granic między sektorem publicznym a prywatnym. Jednocześnie taka inwestycja mogłaby stworzyć precedens dla większego zaangażowania państwa w inne krytyczne technologie.