Apple przygotowuje dość śmiałą zmianę w podejściu do rozszerzeń Safari. Zamiast wymagać od deweloperów spełnienia surowych wymogów i pisania skomplikowanego kodu, firma umożliwi użytkownikom tworzenie rozszerzeń przy użyciu AI. W praktyce będzie to wyglądać tak, że opiszesz czego chcesz, a sztuczna inteligencja wygeneruje odpowiednie rozszerzenie dostosowane do twoich potrzeb.
Problem Safari z niedostateczną liczbą rozszerzeń trwa od lat. Podczas gdy Chrome ma tysiące dodatków, Safari zawsze był postrzegany jako przeglądarka z ograniczoną funkcjonalnością w tym zakresie. Głównie dlatego, że Apple utrudniał deweloperom pracę, stawiając wysokie wymagania bezpieczeństwa i techniczne. Teraz, zamiast zmieniać tę politykę, Apple idzie na bardziej radykalny krok.
To podejście może znacznie zmienić grę w ekosystemie przeglądarek. Jeśli AI będzie dostatecznie dobre w generowaniu działających rozszerzeń, Safari nagle stanie się znacznie bardziej atrakcyjny dla zwykłych użytkowników, którzy dotychczas byli ograniczeni dostępną ofertą. Oczywiście pojawią się też pytania o bezpieczeństwo i jakość generowanych rozszerzeń, ale jeśli Apple poradzi sobie z tymi wyzwaniami, może to być genialna strategia.