Smartwatche, pierścienie zdrowotne i podobne urządzenia wearable to coraz bardziej popularne gadżety, które nieustannie monitorują nasze serce, sen, aktywność fizyczną i wiele innych danych biometrycznych. Problem polega na tym, że podczas noszenia tych urządzeń zgadzamy się na ciągłe zbieranie naszych intymnych informacji zdrowotnych, ale rzadko zastanawiamy się, komu naprawdę te dane należą.

Wiele osób naiwnie zakłada, że dane zbierane przez wearables to wyłącznie ich własność, ale rzeczywistość jest bardziej skomplikowana. Producenci urządzeń, aplikacje mobilne, dostawcy usług w chmurze i potencjalnie ubezpieczyciele lub pracodawcy mogą mieć dostęp do tych informacji. Brak jasnych regulacji w wielu krajach oznacza, że firmy mogą wykorzystywać te dane do celów marketingowych, badań czy nawet sprzedawać je trzecim stronom bez wyraźnej zgody użytkownika.

Konsekwencje mogą być poważne – od podwyżek ubezpieczeń zdrowotnego opartych na zbieranych danych, przez dyskryminację, aż po bezpośrednie zagrożenia dla bezpieczeństwa, gdy hakerzy uzyskują dostęp do baz zawierających dane biometryczne milionów użytkowników. Rosnąca świadomość tego problemu skłania regulatorów do działania, ale dla zwykłych użytkowników wearables to będzie oznaczać musisz być świadomy ceny, którą płacisz za wygodę.