Anthropic doskonale zdaje sobie sprawę z siły swojego modelu Mythos – potrafi on znajdować luki w kodzie z taką precyzją, że w niepowołanych rękach mógłby stać się narzędziem cyberataków. Dlatego właśnie firma nie zamierza go udostępniać na ogólnych zasadach. Jednocześnie, już od czerwca, rozszerza dostęp do systemu wśród wybranych organizacji, które przeszły odpowiednie procedury weryfikacji.

Stratęgia to jest dość sprytna. Zamiast całkowicie blokować dostęp lub rozpowszechniać model swobodnie, Anthropic stara się znaleźć równowagę. Udostępnianie Mythos badaczom, organizacjom zajmującym się cyberbezpieczeństwem i firmom zajmującym się bezpieczeństwem oprogramowania pozwala czerpać korzyści z jego zdolności do identyfikacji podatności, zanim staną się one celem ataków. Poprzez kontrolę dostępu, firma ma możliwość monitorowania, jak model jest wykorzystywany.

Ta napięta równowaga między otwartością a ostrożnością odzwierciedla szerszą debatę w branży AI dotyczącą odpowiedniej drogi do komercjalizacji zaawansowanych modeli. Anthropic wybiera drogę pośrednią – nie wszystko dla wszystkich, ale też nie całkowita tajemnica. Liczące około 200 organizacji grono użytkowników na całym świecie będzie testować, gdzie leży granica między bezpieczeństwem a użytecznością.