Elon Musk podczas telekonferencji wynikowej Tesli za Q1 2025 powrócił do swojej wizji pełnej autonomii, którą po raz pierwszy opisał w 2014 roku. Zdaniem miliardera ostatecznym testem dla samojezdnych samochodów jest możliwość zaśnięcia pasażera przed podróżą i naturalnego obudzenia się na miejscu docelowym. Musk sugeruje, że taka technologia będzie dostępna w wielu miastach USA już do końca roku.
Realność jednak wygląda znacznie mniej obiecująco. Robotaksi Tesli operujące w Austin, Teksasie, mają rzeczywiście problematyczne wyniki bezpieczeństwa. Według dostępnych danych pojazdy te ulegają wypadkom czterykrotnie częściej niż średni ludzki kierowca. To ogromna dysproporcja, która podaje w wątpliwość gotowość systemu do szerokich operacji transportowych bez nadzoru człowieka.
Ta rozbieżność między optimistycznymi prognozami a praktyką jest charakterystyczna dla branży. Podczas gdy Musk konsekwentnie obiecuje osiągnięcie full self-driving w krótkich ramach czasowych, rzeczywisty postęp okazuje się wolniejszy. Problem może leżeć w złożoności radzenia sobie z nieprzewidzianymi sytuacjami na drodze, które od lat stanowią wyzwanie dla uczenia się maszynowego autonomicznych pojazdów.