Inwestorzy SpaceX zaangażowani w struktury SPV (Special Purpose Vehicle) mogą stanąć przed nieprzyjemną niespodzianką. Osoby inwestujące przez fundusze pośrednie lub niższe warstwy struktury mogą nie poznać rzeczywistych wartości swoich udziałów aż do czasu, gdy SpaceX wejdzie na giełdę i skończą się okresy blokady, które standardowo trwają 6 do 12 miesięcy po IPO.

Problem jest bardziej złożony. W okresie poprzedzającym debiut publiczny i zaraz po nim, inwestorzy mogą odkryć, że część ich zwrotów została wchłonięta przez ukryte opłaty zarządzania, prowizje pośredników czy inne koszty administracyjne. Dodatkowo, niektórzy doświadczają znacznych opóźnień w faktycznej realizacji wypłat, nawet gdy wartość ich udziałów rośnie. W najgorszych scenariuszach pojawiają się również przypadki podejrzewane o oszustwa ze strony menedżerów funduszy lub administratorów struktury SPV.

Ta sytuacja jest szczególnie istotna, bo SpaceX ma być jedną z najbliższych znaczących IPO wśród firm technologicznych. Struktura SPV jest popularna wśród firm prywatnych, ale często bywa nieprzeźroczysta dla mniejszych inwestorów. Ostatni raz, gdy duża nazwa technologiczna wchodziła na giełdę, podobne problemy ujawniały się stopniowo, powodując rozgoryczenie wśród zaangażowanych kapitałodawców i coraz głośniejsze żądania większej regulacji tego rynku.