W ostatnich miesiącach widać było wzmożone starania polityków i przedstawicieli branży technologicznej, którzy próbowali przypisać rosnący opór społeczny wobec data center chińskiej dezinformacji i ingerencji zagranicznej. Nawet OpenAI sugerowało, że kampanie anty-data center mogą być wspierane przez obcych aktorów. To jednak znacznie upraszcza rzeczywistość.
Zdaniem ekspertów, sprzeciw lokalnych społeczności wobec nowych centrów danych ma całkowicie wewnętrzne przyczyny. Główne obawy wiążą się z ogromnym zużyciem energii elektrycznej przez data center, zwłaszcza w kontekście rozwoju sztucznej inteligencji, oraz ich wpływem na dostępność wody pitnej w regionach. Mieszkańcy tych obszarów widzą bezpośredni negatywny wpływ na swoją infrastrukturę i środowisko naturalne.
Ta narracja o zagranicznej ingerencji wydaje się być wygodnym sposobem na zdyskredytowanie uzasadnionych obaw społecznych. Zrzucanie winy na Chiny pozwala uniknąć faktycznej dyskusji o rzeczywistych kosztach ekspansji AI dla lokalnych ekosystemów i może utrudnić znalezienie kompromisu między rozwojem technologicznym a ochroną zasobów naturalnych.