Motorola Razr+ zmienia perspektywę, z której patrzy się na topowe smartfony. Po miesiącu testów okazuje się, że składany telefon wcale nie jest kompromisem czy urządzeniem niszowym. Zamiast tego stanowi zaskakująco praktyczne połączenie tego, co najważne: solidna konstrukcja, zadowalająca wydajność i faktycznie rozsądna cena.
Do niedawna flagowe modele Ultra dominowały w segmencie premium, ciągnąc za sobą ogromne ceny. Razr+ pokazuje, że nie trzeba płacić tych szaloonych kwot, aby mieć naprawdę dobry telefon. Składany ekran to nie gimmick, a prawdziwie przydatne rozwiązanie dla codziennego użytkownika. Biorąc pod uwagę, co dostajemy za pieniądze, Ultra modele zaczynają wyglądać na stratę kasy.
To ważny moment dla rynku mobilnego. Jeśli coraz więcej użytkowników dojdzie do podobnych wniosków, producenci mogą być zmuszeni do przeoceny swoich strategii cenowych. Foldable'e przestają być zadomowionym gadżetem dla entuzjastów i stają się realistyczną alternatywą dla każdego, kto szuka dobrze wyposażonego smartfona bez przeciążającego portfela.