Kanadyjski rząd zaprezentował w poniedziałek nową ustawę o ochronie prywatności, która miałaby wprowadzić radykalne zmiany w przepisach dotyczących przetwarzania danych osobowych. Bill C-36, nazwany Protecting Privacy and Consumer Data Act, ma zastąpić prawo z 1998 roku, które już dawno przestało być wystarczające wobec wyzwań cyfrowego świata. Kluczową nowością jest zaproponowany zakaz stosowania przez firmy personalnych strategii cenowych opartych na danych konsumentów.

Praktyka ta, znana jako dynamic pricing lub price discrimination, pozwala wielkiemu handlowi online dostosowywać ceny do profilu kupującego na podstawie jego historii zakupów, lokalizacji, urządzenia czy nawet przewidywanej zdolności płatniczej. Firmy takie jak Amazon, Netflix czy platformy ubezpieczeniowe od lat wykorzystują dane do maksymalizacji przychodów, pobierając od niektórych klientów wyższe ceny za identyczne towary czy usługi. Kanada chce temu problematycznemu zjawisku wstawić kij w koła.

Jednak prawidłowe wdrożenie takich przepisów będzie ogromnym wyzwaniem. Szczegóły ustawy są wciąż niedookreślone, a firmy technologiczne będą mocno lobbować za łagodniejszym podejściem. Pytanie pozostaje otwarte: czy Kanada rzeczywiście zdoła wyegzekwować taki zakaz w praktyce i czy inne kraje pójdą jej śladem.