Coraz więcej rodzin szuka sposobów na monitorowanie bezpieczeństwa swoich starszych rodziców bez konieczności ich przeprowadzki do domu seniora czy zaangażowania opiekunów na pełny etat. Urządzenia wyposażone w AI mogą śledzić aktywność seniora, wykrywać upadki, monitorować przyjmowanie leków czy ostrzegać bliskich o zmianach w rutynie — wszystko przy użyciu kamer, czujników ruchu i algorytmów uczenia maszynowego.
Te rozwiązania trafiają na gotowy grunt. Z jednej strony mamy obeznanych bliskich, którzy chcą zapewnić bezpieczeństwo rodzicom, ale nie są w stanie być przy nich cały czas. Z drugiej strony agencje opieki domowej zmierzają się z niedoborem pracowników i ograniczeniami budżetowymi — technologia AI może zatem wspomagać pracowników i zmniejszać obciążenie opiekunów.
Ale bez wątpienia takie monitorowanie wiąże się z efektem bocznym. Decyzja o tym, by pozwolić AI obserwować każdy krok seniora, to zarazem przekazanie dużej ilości danych osobowych zamieszonym firmom technologicznym. Pojawia się też pytanie o godność — czy stary człowiek powinien godząc się na bezpieczeństwo, tracić prywatność w swoim własnym domu?