Na 29 stycznia przypadł najgorszszy dzień dla kursu Microsoft od sześciu lat – akcje spadły o 10%, zmywając z rynku około 357 miliardów dolarów wartości rynkowej. Zawaliło się to tuż po ogłoszeniu wyników kwartalnych poprzedniego wieczoru, gdy inwestorzy zdali sobie sprawę ze skalowania wydatków na infrastrukturę AI oraz problemów z wydajnością platformy Azure.
Pozew zbiorowy, złożony 12 czerwca w sądzie federalnym w Seattle, utrzymuje, że Microsoft umyślnie lub zaniedbywale ujawnił inwestorom istotne informacje o ryzykach związanych z tak agresywnym wydatkowaniem na sztuczną inteligencję. Akcjonariusze argumentują, że firma powinna była wyraźniej komunikować, jak bezpośrednio te inwestycje wpływają na przepływy pieniężne, konkurencyjność produktów i przychody z Azure – kluczowego segmentu generującego przychody.
To nie jest pierwszy przypadek, gdy korporacyjne ambicje w zakresie AI spotykają się z oporem rynku i prawnym. Sprawę będzie obserwować cała branża technologiczna, szczególnie że inwestycje w infrastrukturę GPU i centra danych stały się punktem spornym dla inwestorów rozliczających firmy za zwrot z nakładów. Wynik procesu może wpłynąć na przejrzystość, jaką giganci technologiczni muszą utrzymywać przy komunikacji strategicznych wydatków związanych z AI.