Prezeska Europejskiego Banku Centralnego Christine Lagarde wyraziła w Wenecji głębokie obawy dotyczące potencjału sztucznej inteligencji do wywoływania finansowych kryzysów systemowych. Zamiast czekać na ewolucję rynku, Lagarde postuluje wprowadzenie globalnego systemu nadzoru nad rozwojem AI — bezpośrednio wzorowanego na międzynarodowych porozumieniach z epoki zimnej wojny, które skutecznie ograniczały rozprzestrzenianie się broni jądrowej.

Oświadczenie szefowej EBC ma znaczenie precedensowe. Wysoki rangą urzędnik finansów światowego nie poprzestał na ogólnych alarmach — zamiast tego rysuje konkretną wizję, jak mogłaby wyglądać odpowiedzialność instytucjonalna wobec AI. Analogia do nieproliferacji jądrowej wskazuje, że Lagarde widzi AI jako technologię o tak dużym potencjale destabilizacyjnym, iż wymaga międzynarodowych podziałów i obowiązków podobnie wiążących jak traktaty atomowe.

To zmiana retoryki na poziomie banków centralnych. Podczas gdy poprzednio dyskusja o AI w finansach koncentrowała się na wdrażaniu i optymalizacji, teraz mamy wyraźny apel o międzynarodową koordynację zapobiegawczą. Lagarde faktycznie mówi, że bez takiego systemu ryzyka związane z AI mogą przerosnąć w nieokiełznane zagrożenie dla stabilności finansowej światowej.