Chiński dyplomata Wang Yi ogłosił w środę, że Pekin przyspiesza utworzenie globalnej organizacji do współpracy w dziedzinie sztucznej inteligencji i zaprasza wszystkie narody do przystąpienia. Timing tego oświadczenia nie przypadkowy — przypadł na koniec szczytu G7 we Francji, gdzie liderzy zachodnich demokracji debatowali właśnie nad tym, jak udostępniać wiodące amerykańskie modele AI "zaufanym partnerom".

Chodzi tu o fundamentalnie różne podejścia do globalnej roli technologii AI. Zachód, pod przywództwem Stanów Zjednoczonych, dąży do selektywnego podziału dostępu do swoich najzdolniejszych modeli, traktując to jako narzędzie polityki zagranicznej i bezpieczeństwa. Chiny z kolei oferują bezpłatny dostęp do AI krajom rozwijającym się, co może być strategie mającej na celu zwiększenie wpływów Pekinu w Azji, Afryce i Ameryce Łacińskiej, a jednocześnie wyzwanie hegemonii technologicznej Stanów Zjednoczonych.

Rywalizacja ta odzwierciedla szerszą geopolityczną batalię o przywództwo technologiczne w erze AI. Dla krajów rozwijających się propozycja Chin może być atrakcyjna ze względu na brak barier wejścia, podczas gdy zachodnie podejście obiecuje większą kontrolę bezpieczeństwa, ale limituje dostęp. Ten konflikt będzie kształtować krajobraz globalnej współpracy AI przez kolejne lata.