Apple straciło praktycznie każdego ikonicznego designera z czasów Jony'ego Ive'a, gdy jego legendarni team kreowali produkty takie jak iPhone czy iPad. Według raportu Marka Gurmana z Bloomberg, studio designu nie ma już prawdziwego miejsca w gabinecie wykonawczym, straciło wiarygodność i wpływ, jakie posiadało przez dziesięciolecia, a teraz działa bardziej jak serwis dla innych zespołów niż strategiczny oddział.
To represywne osłabienie designu stoi w jaskrawej sprzeczności z dziejami Apple, gdzie wizja estetyczna i innowacyjność formy stanowiły fundament sukcesu marki. Odejście kluczu talentów i marginalizacja studio ma długą historię – zmiany organizacyjne, brak zainteresowania kierownictwa czy presja czasu sprawiły, że wielu projektantów szukało nowych wyzwań w startupach lub konkurencji.
Nowy prezes John Ternus obiecuje zmianę i przywrócenie prestiżu design studio. To sygnał, że Apple chce ponownie uczynić design strategicznym priorytetem, ale kluczowe pytanie to: czy uda mu się przyciągnąć i zatrzymać talent, który już firma utraciła? Rozwiązanie tego problemu będzie istotne dla przyszłej konkurencyjności Apple na rynku, gdzie design coraz bardziej się demokratyzuje, a dostęp do dobrych designerów robi się coraz bardziej konkurencyjny.