Fika Jobs, startup z Sztokholmu, zdobył 4 miliony dolarów finansowania na budowę platformy rekrutacyjnej, gdzie agenci AI przeprowadzają rozmowy z kandydatami. Platforma łączy wideo jako główny format z AI-napędzanymi interfejsami do wynajęcia, tworząc coś pomiędzy LinkedIn a TikToka - kandydaci mogą dzielić się krótkimi profilami wideo, a AI agenci mogą z nimi bezpośrednio rozmawiać.

Rynek rekrutacyjny szukał nowych podejść od lat, ale łączenie video-first formatów z agentami AI to relatywnie świeży kierunek. Klasyczne platformy zatrudnieniowe są statyczne i tekstowe, podczas gdy rosnąca popularność short-form video zmienia oczekiwania dotyczące sposobu komunikacji. Takie rozwiązanie mogłoby przyspieszyć początkowe etapy rekrutacji, pozwalając pracodawcom szybciej filtrować kandydatów poprzez AI-przeprowadzane rozmowy wstępne.

Jeśli Fika Jobs uda się utrzymać równowagę między automatyzacją a człowiekiem - unikając podejrzliwości wobec AI w rekrutacji - mogą zmienić sposób, w jaki firmy identyfikują talent. Wyzwania są jednak poważne: stronniczość algorytmów, prywatność danych wideo i opór kandydatów do bycia ocenianym przez maszyny. To również nowy front w konkurencji z gigantami takimi jak LinkedIn czy Indeed.