Eddy Cue, szef usług Apple, podczas ceremonii Cannes Lions wyjaśnił strategię firmy wobec Apple TV - bez licencjonowanych powtórek, mniej tytułów, ale każdy ma być wyjątkowy. Cue zaznaczył, że Apple nie kończy ekspansji w branży rozrywki i ma ambitne plany na przyszłość.
Ta deklaracja wskazuje na jasno wytyczoną ścieżkę, którą Apple chce pójść w konkurencji ze serwisami streamingowymi. Zamiast gromadzić miliony godzin treści jak Netflix czy Prime Video, Apple fokusuje się na prestiżowe oryginalne produkcje, gdzie każdy projekt jest traktowany jako dzieło sztuki. Dla Apple TV stanowi to część większej strategii usług, gdzie firma chce wyróżnić się nie wielkością katalogiem, ale jego kuracją i artystycznym poziomem.
To podejście ma głębokie implikacje biznesowe. Mniej tytułów może oznaczać mniejsze bezpośrednie przychody, ale wyższy prestiż i bardziej lojalni użytkownicy. Dla twórców to szansa na znaczące finansowanie i artystyczną swobodę. Dla samego Apple'a to budowanie swojej marki jako platformy dla "serio traktowanej" rozrywki, która przyciąga ikoniczne nazwiska i potencjalnie nagrody branżowe, takie jak Emmy czy Oscary - te same metryki, którymi mogą się poszczycić konkurenci.