China Telecom przyzwał kontrakt na 40 tys. serwerów wartości 1,7 miliarda dolarów, jednak większość umowy przypadła partnerom z ekosystemu Huawei - mimo że sam Huawei nie złożył nawet oferty. To nie jest przypadek, lecz precyzyjnie zaplanowana strategia.
Huawei od lat boryka się z międzynarodowymi sankcjami i ograniczeniami narzuconymi przez USA i sojuszników. Nie może bezpośrednio konkurować na wielu rynkach ani sprzedawać technologii zawierającej komponenty zachodnie. China Telecom, będąc państwowym operatorem telekomunikacyjnym, zdecydował się obejść te ograniczenia poprzez zlecenie prac firmom ze sfery wpływów Huawei.
Ten schemat ujawnia nowy wzór współpracy w chińskiej technologicznej infrastrukturze. Zamiast bezpośrednich przetargów wygrywanego przez Huawei, umowy trafiają do powiązanych firm, które de facto realizują wizję technologiczną koncernu. Taki model umożliwia Huawei pozostanie kluczowym graczem w chińskiej infrastrukturze cyfrowej, obchodząc formalne wymogi sankcji. Jeśli ten schemat zostanie powielany przez inne państwowe operatory i dostawców usług, może stać się szerokim szlakiem do wzmocnienia pozycji Huawei w sektorach zakazanych dla niego bezpośrednio.