Morgan Stanley podwójnie podwyższył prognozę dostaw humanoidalnych robotów z Chin - szacując teraz 50 tys. sztuk w tym roku. To już druga z rzędu korekta w górę, co świadczy o szybszym niż oczekiwano przyspieszeniu rynku. Maszyny powoli opuszczają salony prezentacyjne i trafiają do rzeczywistych zastosowań produkcyjnych.
Zmiany plany analityków odzwierciedlają przesunięcie robotów humanoidalnych z fazy eksperymentalnej do faktycznego wdrażania w fabrykach, sklepach i lokalach gastronomicznych. To ważny sygnał, że technologia robi się na tyle zaawansowana i opłacalna, by opłacać się przedsiębiorstwom. Chiny od lat stawiają na robotykę jako kluczowy element swojej strategii reindustrializacji i konkurencji technologicznej.
Taka dynamika wzrostu prognoz może zmienić globalny krajobraz branży robotycznej. Jeśli Chiny rzeczywiście dostarczą 50 tys. humanoidalnych robotów w tym roku, będą dominować segment, który do niedawna wydawał się daleką przyszłością. To może przyspieszyć inwestycje konkurentów i podnieść presję na firmy z Ameryki Północnej i Europy, by nie stracić tempa w tej kluczowej gałęzi technologii.