Pracownicy masowo eksperymentują z modelami AI do codziennych zadań, powodując szybkie wyczerpywanie budżetów na tokeny. Firmy odkrywają, że bez kontroli użytkownicy generują ogromne koszty na pozornie małe projekty - od streszczania maili po tworzenie notatek ze spotkań.
Wcześnie przewidywano "era tokenmaxxingu", gdzie wszyscy będą bez ograniczeń korzystać z AI. Rzeczywistość okazała się inna. Korporacje teraz szybko przechodzą do systemu racjonowania, wprowadzając przydziały dla poszczególnych działów, limitów miesięcznych i bardziej restrykcyjnych polityk dostępu. Podobnie jak za czasów limitowanych zasobów, trzeba będzie uzasadniać większe wydatki na tokeny.
To zmiana paradigmatu - AI przestaje być eksperymentalnym gadżetem, a staje się zasobem, którym trzeba zarządzać jak energią, obliczeniami czy archiwizacją danych. Długoterminowo może to spowolnić adopcję AI w przedsiębiorstwach, ale zmusi też pracowników do bardziej zaplanowanego i efektywnego korzystania z tych narzędzi.