Toronto-Dominion Bank zamierza wdrożyć oprogramowanie do monitorowania pracy swoich pracowników, co ujawniło poważną lukę w kanadyjskim ustawodawstwie. W przeciwieństwie do wielu innych krajów, większość prowincji kanadyjskich nie ma specjalistycznych przepisów ograniczających prawo pracodawców do elektronicznego nadzorowania aktywności pracowników.

Prawo pracy w Kanadzie wymaga od pracodawców jedynie powiadomienia pracowników o zamiarze zainstalowania oprogramowania szpiegującego - nie wymaga jednak zgody ani umożliwienia rzeczywistej obrony przed takim monitorowaniem. To oznacza, że pracownik może być obserwowany na poziomie keylogów, zrzutów ekranu czy śledzenia czasu spędzanego na każdej aplikacji, a jego możliwości zaprotestowania są ograniczone. Pracownicy mogą co najwyżej próbować złożyć skargi do organów ochrony danych osobowych, ale rezultaty takich działań są niepewne.

Sprawa TD Bank pokazuje, jak pilna jest potrzeba przemodelowania przepisów ochrony prywatności w miejscu pracy. Podobne debaty toczą się już w Stanach Zjednoczonych i Europie, gdzie przepisy takie jak RODO oferują pracownikom znacznie lepszą ochronę. Bez zmian w legislacji canadyjskiej, praktyka monitorowania pracowników poprzez oprogramowanie może stać się powszechna, szczególnie dla pracowników zdalnych.