Volkswagen planuje zwolnić około 100 tys. pracowników - to 15% jego globalnej siły roboczej. Koncern zamierza też zamknąć fabryki w Niemczech, co stanowiłoby największą reorganizację w całej historii producenta. Związki zawodowe już zapowiadają zdecydowany opór wobec tych planów.

Kropla, która przelała czarę goryczy, to kризis w europejskim sektorze motoryzacyjnym. Tradycyjni producenci samochodów zmuszeni są do gwałtownej transformacji w kierunku pojazdów elektrycznych, stanęli zaś w obliczu konkurencji ze strony chińskich i wschodnioeuropejskich producentów EV. Volkswagen jako najważniejsza nazwa w branży staje się symbolem tego boleśniejszego przeobrażenia. Zwolnienia będą dotyczyć głównie personelu w Niemczech - kraju o mocnych tradycjach ochrony pracowników i wysokich standardach zatrudnienia.

Rozwiązanie ma znaczenie nie tylko dla Niemiec, ale dla całej Europy. Pokazuje, jak poważna jest konkurencja na rynku e-mobilności oraz jak trudno starym gigantom przejść na nową technologię bez bolesnych cięć. Dla pracowników oznacza to niepewność, dla gospodarki niemieckiej - falę zwolnień w sektorze o znaczeniu strategicznym.