Sztuczna inteligencja przybyła do opieki zdrowotnej z niezwykłymi obietnicami, ale przemysł może zapominać o tym, co najważniejsze - o ludziach, którzy z tej technologii korzystają. Co tydzień pojawiają się nowe ogłoszenia o asystentach AI, inteligentniejszych chatbotach, zautomatyzowanych przepływach pracy i cyfrowych opiekunach. Entuzjazm jest zrozumiały, bo systemy opieki zdrowotnej znajdują się pod ogromną presją, pracownicy medyczni są przeważeni, a starzejące się populacje rosną szybciej niż personel zdolny ich obsługiwać.
Problem polega na tym, że w pogoni za innowacyjnością branża skupia się na możliwościach technicznych zamiast na rzeczywistych potrzebach pacjentów i lekarzy. Niezliczone projekty AI są wdrażane bez właściwego uwzględnienia, jak będą wpływać na przepływ pracy klinicystów czy doświadczenie pacjentów. Takie podejście prowadzi do nieadekwatnych rozwiązań, które mogą zwiększyć obciążenie zamiast je zmniejszyć.
Konkretnie, rewolucja AI w ochronie zdrowia musi zmienić kierunek - od skoncentrowania się wyłącznie na automatyzacji i wydajności ku rozwiązaniom, które wspierają człowieka poprzez zachowanie jego godności i autonomii. Bez tego fundamentalnego przesunięcia perspektywy, nawet najzaawansowniejsza technologia może stać się barierą zamiast mostem między pacjentami a opieką, którą potrzebują.