Queue, startup z Doliny Krzemowej, wychodzi z ukrycia z całkowicie zautomatyzowaną apteką, w której nie pracuje żaden farmaceuta. Zamknięte butelki trafiają na wejście maszyny, a po około minucie wychodzą już wypełnione i sprawdzone recepty. Firma właśnie zamknęła rundę finansowania seed w wysokości 12,6 mln dolarów.

Automatyzacja aptek to temat, który rośnie w siłę wraz z niedoborem farmaceutów i wzrastającym popytem na szybszy dostęp do leków. Queue twierdzi, że jego rozwiązanie eliminuje tradycyjne wąskie gardła - ręczne liczenie tabletek, sprawdzanie recept czy pakowanie leków. To potencjalnie mogłoby przyspieszyć obsługę pacjentów i zmniejszyć błędy ludzkiego fałszowania danych. Jednak innowacja rodzi pytania o to, czy maszyna rzeczywiście może w pełni zastąpić doświadczenie i osąd farmaceuty, szczególnie w skomplikowanych przypadkach z wieloma lekami.

Pomimo obaw związanych z automatyzacją zawodu, zainteresowanie inwestorów jest wyraźne. Seed round wskazuje na dużą wiarę w potencjał tego biznesu. Jeśli technologia Queue przejdzie regulacyjne przeszkody i okaże się niezawodna w praktyce, może zmienić sposób, w jaki dystrybuujemy leki na masową skalę.