Raport z unijnego Instytutu Studiów Bezpieczeństwa (EUISS) i francuskiego think tanku Institut Montaigne pokazuje, że europejski przemysł półprzewodników znalazł się w niepewnym położeniu między restrykcjami eksportowymi Chin a rosnącą dependencją od amerykańskich rozwiązań technologicznych. Analiza, opublikowana w czwartek, stanowi część 18-miesięcznego projektu finansowanego przez UE o nazwie Chips Diplomacy.

Europa od lat boryka się z brakiem własnych zdolności produkcyjnych w krytycznych dla nowoczesnej gospodarki chipach. Jednocześnie pogłębiające się napięcia handlowe między Stanami Zjednoczonymi a Chinami zmuszają europejskie firmy do dokonywania trudnych wyborów - albo akceptować restrykcje nałożone przez Pekin, albo pogłębiać zależność od technologii z USA. Ten duopol stanowi zagrożenie dla europejskiej niezależności strategicznej.

Raport podkreśla, że bez zdecydowanych działań w kierunku wzmocnienia własnych zdolności produkcyjnych i badawczo-rozwojowych, Europa ryzykuje całkowitą marginalizację na globalnym rynku półprzewodników. Problem jest tym bardziej palący, że chipy są niezbędne dla prawie wszystkich kluczowych sektorów - od elektromobilności przez energię odnawialną po obronę. Dylematy ujawnione w raporcie mogą skłonić unijnych decydentów do bardziej agresywnych inwestycji w infrastrukturę chipów i niezależność technologiczną.