Cloudflare postawi ultimatum branży AI: od września będzie automatycznie blokować boty szkolące modele generatywne, chyba że właściciele witryn wyraźnie na to pozwolą. Dotyczy to zwłaszcza stron z reklamami, które najbardziej tracą na nielegalnym harvesting treści. Firma dysponuje unikalną pozycją - jej infrastruktura stoi między użytkownikami a ogromną częścią internetowego ruchu, co daje jej rzeczywistą władzę do egzekwowania takich reguł.

Decyzja Cloudflare to odpowiedź na rosnące napięcia między branżą AI a wydawcami. Startupy i duże labs polegały na darmowym dostępie do bilionów słów z internetu, żeby trenować modele typu GPT czy Gemini. Redakcje gazet, blogi, fora - wszystko było fair game. Tymczasem wydawcy zaczynają żądać rekompensat, a sądowe batalii o copyright już trwają, m.in. z The New York Times na czele.

To posunięcie może przyspieszyć zmianę ery. Jeśli Cloudflare rzeczywiście wdrożyć blokadę na taką skalę, siłą rzeczy będzie ciśnięcie na firmy AI, by negocjowały licencje i płaciły wydawcom. Dla małych projektów może to być trudne, ale dla OpenAI czy Google'a - raczej koszt biznesu. Pytanie, czy inne infrastrukturalne gracze (Akamai, AWS) pójdą w ślady Cloudflare.