Bańka spekulacyjna na akcje związane z chipami AI pękła w krótkim tygodniu handlowym przed świętami 4 lipca. Indeks PHLX Semiconductor Index, który wzrósł ponad 80 procent w pierwszej połowie roku, stracił 6,3 procenta w środę i 5,4 procenta w czwartek - łącznie około 12 procent przez dwie sesje. To dramatyczne przyspieszenie oznacza koniec najłatwiejszej strategii zarabiania na AI, czyli zwykłego kupowania akcji firm mających dostęp do technologii GPU.
Pierwsza połowa 2026 roku była dla inwestorów niezmiernie prosta - na rynku liczył się jeden trend: zbliżenie do złota cyfrowego w postaci potężnych procesorów. Każda spółka, która mogła się pochwalić jakimś połączeniem z sektorem chipów lub infrastrukturą GPU, zyskiwała na wartości. Taka strategia "kup cokolwiek z GPU w zasięgu" okazała się jednak nietrwała i szybko stała się przeładowana.
Teraz branża stoi w punkcie przełomowym. Po upadku najprostszej gry spekulacyjnej inwestorzy i analitycy rozpoczęli szukanie tego, co mogłoby napędzać następny etap wzrostu AI. Kwestią pozostaje, czy będzie to rzeczywisty przełom techniczny, bardziej zdywersyfikowana konkurencja na rynku chipów, czy całkiem nowe obszary zastosowań AI wymagające innego podejścia do inwestycji.