Premier Australii Anthony Albanese ostro skrytykował senatorów, którzy zablokowali poprawki do światoforematycznego zakazu mediów społecznych dla dzieci. Polityk ostrzegł że opóźnienie daje platformom technologicznym szansę na zniszczenie dokumentów, które mogłyby posłużyć jako dowód w postępowaniach przeciwko nim.

Konserwatysta Partia Liberalna oraz Zieloni skierowali legislację do ośmiotygodniowego rozpatrzenia w Senacie, zamiast ją natychmiast zatwierdzić. Dla premiera to strategiczna porażka, bo każdy dzień zwłoki daje wielkim korporacjom czas na przygotowanie się i potencjalne zatarcie śladów. Chodzi o przepisy mające zmusić platformy do wprowadzenia bardziej rygorystycznych mechanizmów weryfikacji wieku i ochrony młodszych użytkowników.

Sytuacja ujawnia głębokie podziały polityczne wokół regulacji branży tech w Australii. Choć większość parlamentu popiera ideę ochrony dzieci przed negatywnym wpływem mediów społecznych, drugorzędne rozbieżności w szczegółach ustawy stały się pretekstem do blokady. To pokazuje jak trudno jest uchwalić ambitne przepisy technologiczne gdy korporacje mają czas na lobbing i wpływanie na decyzje polityków.