Chiny zaproponowały gruntowne reformy ustawy e-commerce, które rozszerzą nadzór regulacyjny na praktycznie wszystkie podmioty działające w cyfrowej gospodarce. Projekt zawiera 20 nowych przepisów i został opublikowany przez Państwową Administrację Regulacji Rynku i Ministerstwo Handlu. Konsultacje publiczne będą trwać do czwartego lutego, co sugeruje, że Pekin traktuje tę reformę priorytetowo.

Dotychczasowe prawo e-commerce skupiało się głównie na platformach i sprzedawcach. Nowe przepisy znacznie rozszerzą zakres regulacji, obejmując pośredników logistycznych, dostawców usług płatniczych, agencje reklamowe i inne podmioty wspierające handel online. To zmiana fundamentalna - Chiny praktycznie chcą wpisać się w każdy etap transakcji cyfrowej.

Ruchy te mają dwa cele. Po pierwsze, wzmocniać kontrolę Pekinu nad krajowym sektorem technologicznym, który w ostatnich latach był pod coraz większym nadzorem ze względu na obawy o dane i bezpieczeństwo. Po drugie, tworzyć przeszkody dla międzynarodowych konkurentów, chronując zarazem chińskie firmy operujące na rynkach zagranicznych. To kolejny krok w strategii Beijing, która coraz wyraźniej łączy regulację wewnętrzną z ambicjami geopolitycznymi.