Korea Południowa wdrożyła nową, surową ustawę przeciwko fałszywym informacjom, która może skosztować rozpowszechniających je osób pięciokrotnie wyższymi karami odszkodowawczymi. Jeśli sąd uzna informację opublikowaną online za nieprawdziwą, osoba odpowiedzialna może być zobowiązana do zapłacenia odszkodowania w wysokości wielokrotnie przewyższającej pierwotnie zadeklarowaną szkodę.

Ustawa wzbudza znaczne obawy w środowisku dziennikarskim. Redaktorzy i media obawiają się, że tak surowe kary mogą prowadzić do autocenzury i zniechęcać do zgłaszania trudnych tematów z obawy przed konsekwencjami prawnymi. W praktyce może to oznaczać, że nawet błędy dziennikарskie czy kontrowersyjne, ale pouczające artykuły mogą generować katastrofalne konsekwencje finansowe.

Wejście w życie tej regulacji stanowi poważny test dla równowagi między zwalczaniem dezinformacji a ochroną wolności słowa. Pozostaje pytanie, czy surowe sankcje będą rzeczywiście zmuszać media do większej rzetelności, czy raczej będą hamować krytyczną publicystykę i śledztwa dziennikarskie.